Po śmierci syna synowa powiedziała mi, że nie powinnam tu dłużej zostawać. Podczas odczytywania testamentu uśmiechnęła się krzywo: „Mam nadzieję, że przyzwyczaisz się do tego, że nie masz dokąd pójść, bo dopilnowałam, żebyś niczego nie dostał”. Ale gdy tylko prawnik powiedział: „Jest jeszcze jeden ostatni paragraf…”, zamarła.
W dniu, w którym pochowaliśmy mojego syna, ślepa uliczka wyglądała niemal obraźliwie normalnie. Kosze na śmieci zostały odsunięte od garaży….