Byłem 800 kilometrów stąd w interesach, kiedy zadzwonił do mnie sąsiad. „Twoja córka siedzi na podjeździe. Jest cała we krwi. Jest sama. Jest północ”. Zadzwoniłem do żony. Nie odbierała. Zadzwoniłem do teściowej. „Och, to nie nasz problem”. Moja córka była tam 5 godzin. Zadzwoniłem do brata. Odebrał ją. Kiedy wróciłem do domu dwa dni później… Nikt się nie spodziewał tego, co zrobił mój brat. Poznałem przerażającą prawdę.
Część 1 Telefon zadzwonił o 12:41 w nocy, kiedy stałem boso w pokoju hotelowym pięćset mil od domu, wpatrując się…