Windy pod adresem West Alder 510 przestały dzwonić, ruch uliczny w centrum Portland ucichł do cichego, szarego szumu, a w moim biurze unosił się zapach zimnej kawy, papieru do drukarki i cytrynowego środka czyszczącego, którego ekipa nocna używała na korytarzach. Na biurku leżały rozłożone wnioski najemców, obok laptopa leżał żółty notes, a na liście ostatnich napraw na nowo wyremontowanym trzecim piętrze.
Niedziela była jedynym dniem, w którym w moim budynku panowała cisza. Windy pod adresem West Alder 510 przestały dzwonić, ruch…