„Twoja córka czeka już trzy godziny” – powiedziała sekretarka. Zaśmiałam się nerwowo. „To niemożliwe. Nie mam córki”. Potem jej głos opadł. „Twoja matka kazała nam do ciebie zadzwonić”. Krew mi zmroziła krew w żyłach. Zanim dotarłam do szkoły, siedziała tam mała dziewczynka z moim nazwiskiem, moim zdjęciem z dzieciństwa w plecaku – i sekretem, za który moja matka dałaby wszystko, żeby go ukryć.
„Pańska córka czeka już trzy godziny” – powiedziała sekretarka szkoły. Zaśmiałem się, bo strach czasem nosi maskę głupoty. „To niemożliwe….