Wróciłam wcześniej z misji, śniąc o moim ośmioletnim synu wpadającym mi w ramiona. Zamiast tego znalazłam go nieprzytomnego na OIOM-ie – podczas gdy mój mąż z rodziną byli na wakacjach na Bliskim Wschodzie, wydając moje pieniądze. Wtedy jego wiadomość rozświetliła mój telefon: „Nic mu nie będzie. Przestań przesadzać”. W tym momencie coś we mnie pękło. Myśleli, że moje milczenie oznacza słabość… ale nie mieli pojęcia, co zaraz odkryję.
Wróciłam z wojny z torbą podróżną, złożoną naszywką z flagą i jednym głupim marzeniem: ramionami mojego syna na…