„Jeśli chcesz jeść, zapłać za własne jedzenie” – powiedział mój mąż przed rodziną. „Mam już dość utrzymywania cię jak królowej”. Więc w dniu swoich urodzin, kiedy rozkazał: „Zacznij gotować, wszyscy idą”, uśmiechnęłam się i powiedziałam: „Nie, Rodrigo… ty ustaliłeś zasady”. O szóstej jego matka wpatrywała się w pustą lodówkę, szepcząc: „Synu… gdzie jest jedzenie?”.
„Synu… gdzie jest jedzenie?” Rodrigo stał pośrodku naszego salonu z nożem do ciasta w dłoni, tak całkowicie zamarł, że pytanie…