Pierwszy raz, kiedy moja siostra nazwała mnie wstydem przed setką gości weselnych, miała na sobie
Moja matka zadzwoniła do mnie w piątkowy wieczór i powiedziała, że mam czterdzieści osiem godzin,
Drżące palce Zary ściskały kartę pokładową, gdy szyderczy uśmiech agenta przy bramce ranił ją głębiej
Kawa wylądowała mi na twarzy zanim mój umysł zdążył uwierzyć, że matka faktycznie nią rzuciła.